X

Ta strona zostanie zamknięta za sekund

PREMIERA 10 PAŹDZIERNIKA 2016 →

MEMORABILIA

PREMIERA 10 PAŹDZIERNIKA 2016

cd

Wieści

Piosenki Stachury sercem pisane

Piosenki Stachury (1986)
Powstanie i pojawienie się na rynku wydawniczym mojego pierwszego oficjalnego fonogramu w postaci magnetofonowej kasety poprzedziły piękne, chłopięce marzenia o prawdziwej dużej płycie z winylu. Pachnącej świeżą farbą drukarską, z kolorową lakierowaną okładką
i zeszycikiem z tekstami piosenek. Czas oczekiwania
na spełnienie młodzieńczych fantazji skracała nieco prymitywna produkcja przaśnych namiastek wyśnionych nośników dźwięku. Komponowane w mieszkalnej suterenie i rejestrowane na zdezelowanym „Grundigu” piosenki powielałem w kilku zaledwie kopiach na użytek zaufanych przyjaciół i znajomych, tworząc przy tym własnoręcznie malowane obwoluty dla tych regularnych dzieł.   12345
Realizację studyjną Piosenek Stachury sprokurowała spektakularna porażka poniesiona podczas próby rejestracji na żywo występu Starego Dobrego Małżeństwa w studenckim, gliwickim klubie Program. Sprzęt zapisujący dźwięk został sprowadzony na Górny Śląsk aż ze Szczecina,
co nie pomogło w pokonywaniu morderczej tremy. Wręcz przeciwnie – presja wzrosła. Nie uchroniło też od niedoróbek technicznych oraz wpadek wykonawczych. W najmniejszym stopniu. Zostaliśmy zmuszeni do laboratoryjnej pracy studyjnej.
Ambitne wyzwanie podjęliśmy wiosną 1986 roku, zapisując raz jeszcze na taśmie cały materiał
w studiu Studenckiego Ośrodka Nagrań i Dokumentacji Dźwiękowej. Efekty – dość odległe od współczesnych standardów audiofilskich – objawiła światu oficyna wydawnicza Akademickiego Radia Pomorze w Szczecinie, podczas wakacyjnej FAMY. Równolegle przy swoim debiucie pracowała zaprzyjaźniona Grupa Bez Jacka, publikując kanoniczny Czas zmartwychwstania. Porównania były nieuchronne, acz pozbawione niezdrowej nuty rywalizacji, tak obecnej współcześnie. Okładkę kasetki narysował i podarował nam Benek Spałek – młody student Politechniki Śląskiej. Chwała mu za to.
W związku z wszechobecnym kryzysem surowcowo-materiałowym, jakże oczywistym w schyłkowej fazie najsłuszniejszego z systemów, osobiście przeczesywaliśmy prowincjonalne pawilony handlowe, poszukując czystych, niezapisanych kaset. Trafiwszy gdzieś przypadkiem na ów gorący, reglamentowany towar, czyściliśmy do białej kości sklepowe półki i magazyny. Dzięki tym wysiłkom mogliśmy zabierać Piosenki Stachury w koncertowe trasy, gdzie rozchodziły się na pniu, trafiając pod złaknione poezji swojskie i emigranckie strzechy.


Sercopisanie (1991)

 

Sercopisanie 1 Front

Biały kruk srebrzystego krążka. Pierwszy
w historii kompakt z muzyką o studenckim rodowodzie. Album powstał z inicjatywy Marka Wójcika – niestrudzonego animatora akademickiej fonografii, dla raczkującej z wdziękiem chałupniczej manufaktury wydawniczej Jacek Music. Na tej pionierskiej składance mimowolnie dokonała się udana synteza hipisowskiej naiwności, egzaltacji i zachwytu Stachury z mieszczańskim minimalizmem gładko uczesanej poezji Ziemianina. Powstał wzorzec kandyzowanej śpiewogry, czyli bezpiecznej naskórkowej refleksji utrwalonej Sercopisanie 2 Frontw cukrze opracowań wokalno-instrumentalnych. Po latach słucha się tej matrycy słodyczy z trudem, chociaż
nie bez stygmatów tkliwości płynącej
ze źródła wrodzonego słowiańskiego sentymentalizmu. Los podarował dziejową szansę piosenkom napisanym sercem, przeszczepiając je w utrwalonych niezliczoną liczbą powtórzeń scenicznych wersjach na grunt cyfrowego nośnika dźwięku. Ku uciesze dawców i biorców.

Data →
20 kwi
Hasła →